Nowe prawie-cabrio Fiata to cudowny wynalazek dla tych, którzy nie wyjechali na urlop i muszą całe lato pracować w upalnym mieście. 500C jest piękną, bardzo stylową zabaweczką, która na co dzień umili dojazdy do pracy, a w weekend… No, każdy już wie, jak lubi spędzać weekend w mieście.

Logo Fiata 500C na rodkowym supku. Zwykla piecsetka tego nie ma

Logo Fiata 500C na środkowym słupku. Zwykła „pięćsetką” tego nie ma

Wciskasz guzik na panelu nad przednią szybą, a miękki dach cofa się na całej długości kabiny. Wciskasz guzik drugi raz – dach zjeżdża na dół i opiera się na bagażniku. Teraz możesz jechać! Chociaż ściśle rzecz biorąc, możesz najpierw ruszyć i dopiero wtedy zacząć składać dach. To się udaje przy niedużej prędkości – sprawdziłam na liczniku: do ok. 60 km/h. Mimo wszystko nie polecam składania dachu w ruchu, to jednak rozprasza i wymusza poruszanie się w żółwim tempie.
Zresztą jazda „pięćsetką” jest najprzyjemniejsza – jak to z kabrioletami bywa – w spacerowym tempie, ale ponieważ w 500C słupki i ramy okienne pozostają na miejscu, także przy wyższych prędkościach nie trzeba się obawiać zrujnowania fryzury. Poza tym radio (seryjnie 6-głośnikowe, CD, MP3) i klima (manualna w standardzie) działają prawie jak pod dachem.
Jeśli przyjdzie nam na to ochota, to 95-konny diesel potrafi poruszać autko bardzo żwawo. A zawieszenie Abartha sprawia, że „pięćsetka” jedzie jak przyklejona. Można się pościgać spod świateł. Tylko po co? W upalną pogodę, gdy wraca się po całym dniu pracy, jakoś ochoty na to brak. A rano podczas jazdy do pracy – tym bardziej. Chyba że wieczorem, w weekend…
500C to typowo miejski samochodzik. Jeździłam wersją 1.3 Multijet z systemem Start&Stop. W korkach na Służewcu (ci którzy tu pracują, wiedzą o czym mówię) układ działał bez zarzutu – silnik włączał się natychmiast po naciśnięciu pedału sprzęgła. Ta wersja nie jest tania (72 500 zł), ale za to wszystko mająca. Co nie znaczy, że nie można jeszcze czegoś dorzucić: np. automatycznej klimy za 1400 zł albo 12-ramienne, 16-calowe kółka za 1000 zł. Tak kompletujemy zabaweczkę za 75 tys. zł. Wtedy może się okazać, że stać nas już tylko na wakacje w mieście…

A oto mała galeria Fiata 500C w towarzystwie brata z twardym dachem.

Fiaty 500 i 500C

Fiaty 500 i 500C

Fiaty 500 i 500C: z tej perspektywy najlepiej widac roznice

Fiaty 500 i 500C: z tej perspektywy najlepiej widac roznice

Fiat 500C: dach skada si w harmonijke, w zwyklym 500 nad tylna szyba jest spojlerekFiat 500C: dach składa się w harmonijkę, w zwykłym 500 nad tylna szyba jest spojlerek
Fiat 500 i 500C: klapa modelu z dachem otwiera sie wygodniej
Fiat 500 i 500C: klapa modelu z dachem otwiera się wygodniej
Fiat 500C: to nie jest pojazd rodzinny, bagażnik zmieścizakupy singla lub torbę ze sprzętem sportowym

Fiat 500C: to nie jest pojazd rodzinny, bagażnik zmieścizakupy singla lub torbę ze sprzętem sportowym

Fiaty 500 i 500C. Fajnie byłoby mieć dwa: jeden na zimę drugi na lato
Fiaty 500 i 500C. Fajnie byłoby mieć dwa: jeden na zimę drugi na lato